Z drzewem chlebowym związana

ogrodowe lampy | Naprawa notebooków | Z drzewem chlebowym związana jest jedna z najbardziej romantycznych podróży żeglarskich, jakie zna historia. Otóż posłyszeli o nim angielscy kupcy, posiadający ogromne plantacje trzciny cukrowej na Jamajce i innych wyspach Antyli. Uprawiali je niewolnicy murzyńscy, porwani w tym celu z Afryki. Plantacje były zyskowne, bo niewolnikom nie trzeba było płacić; trzeba było ich jednak żywić, uprawiając w tym celu ryż i bataty. Pomyśleli więc kupcy, że można by i tego wydatku uniknąć. Po prostu sprowadzi się z wysp Pacyfiku drzewa chlebowe, a za kilka czy kilkanaście lat dostarczą one pełnowartościowego, dającego siłę do pracy pożywienia. Drzewa w przeciwieństwie do ryżu i batatów rosną same, nie wymagają specjalnej uprawy ani pielęgnacji. Wyprawa po drzewa chlebowe nie była jednak łatwa ani pro-:ila. Należało opłynąć Afrykę, przepłynąć przez Ocean Indyjski, dotrzeć na Pacyfik, narażając się na burze i południowe tornada. Podjął się jednak misji dzielny kapitan Bligh i wyruszył w podróż w 1787 na statku „Bounty". Bez większych trudności dopłynął do wyspy Tahiti i zarzucił kotwicę. Tu właśnie panował ów raj na ziemi, opiewany później przez Byrona, tu rosły drzewa chlebowe.
| |